Tym razem ciasto dzielimy na 8 porcji, zamiast dwóch i mamy ucztę dla około 3 - 4 osób. Wykonujemy je identycznie jak pizzy czyścik, zatem nie będę się już powtarzać. Poszczególne kule także pozostawiamy do wyrośnięcia na 10 minut.
Składniki na farsz:
- około 1/2 kg masy fasolowo-owsianej lub innych zmielonych kotletów wegańskich.
- 2 ząbki czosnku
- 400g szpinaku ( ja użyłam mrożony z paczki, w liściach. Może być też rozdrobniony, Jeśli mamy świeży, to i tak trzeba go posiekać, ewentualnie posypać nim lahmacun na koniec )
- 1 łyżka oleju lub oliwy
- 2 łyżki sosu sojowego
- szczypta gałki muszkatułowej
- 1 łyżeczka czarnego lub kolorowego pieprzu
- 1 papryka (około 100 g) lub 1/2 papryki i 100 g cukinii
- 1 cebula (ok.100g ale większa też nie zaszkodzi)
- 85g kukurydzy z puszki
- plasterki konserwowej papryczki jalapeno ( jako opcja dla lubiących na ostro )
- gotowa pasta z pieczonych bakłażanów i papryki ( jest dostępna np.w Tesco ), ewentualnie ajwar lub sos pomidorowy
To jeszcze wyjaśnię tą masę. W jej skład wchodzi:
- 1 puszka czerwonej fasoli
- 1 szklanka płatków owsianych, ugotowanych w osolonej wodzie
- 1 średnia cebula (ok.120g)
- 1 ząbek czosnku
- 3 łyżki drożdży nieaktywnych
- 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
- sól, pieprz do smaku
- szczypta gałki muszkatułowej
Mając farsz z masą ( najlepiej połączone razem, łatwiej się dozuje ), przystępujemy do etapu końcowego. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 240-250C. Rozwałkowujemy pierwszą kulkę z ciasta na cienki placek o średnicy około 23 cm, podsypując stolnicę i wałek mąką. U mnie wchodziły 2 placki na blachę. Układałam je na papierze do pieczenia. Następnie smarujemy pastą lub sosem. Na posmarowany placek układamy 1/8 nadzienia i pieczemy przez 10-15 minut, aż ciasto będzie przyrumienione i nadzienie podpieczone. W międzyczasie przygotować kolejne placki.
Na koniec, po upieczeniu i wyjęciu z piekarnika, można posypać plasterkami papryczki jalapeno, ale to już wersja hard i nie jest wymagana. Można też skropić sokiem z cytryny, jak głosi oryginał, ale tego nie próbowałam, więc trudno ocenić, czy to fajne czy nie.
