Oto kolejny proste danie, do którego inspiracją był inny przepis, znaleziony tutaj. Skład jest jednak dość długi, postanowiłam więc znacznie uprościć. Efekt okazał się dla mnie bardzo zadowalający, można się nabrać :-) zatem polecam.
Składniki:
- 120-150g batata
- 2-3 płaty alg do sushi ( w zależności od tego, jak bardzo rybny chcemy mieć efekt )
- 4-5 łyżek ciepłej wody
- 1/2-1 łyżeczki soli morskiej
- 1 łyżeczka sosu sojowego
- 2 łyżeczki oleju rzepakowego
Przekładamy do mieczki i delikatnie rozrywamy palcami na drobniejsze kawałki. Struktura batata jest o tyle fajna, że po ugotowaniu rozrywa się na włókna, które mogą imitować np. tuńczyka.
Płaty do sushi skręcamy w ciasny rulon i tniemy na drobne paseczki lub kawałki. Tak rozdrobnione zalewamy 4-5 łyżkami ciepłej wody, żeby utworzyły papkę. Dorzucamy rozdrobnionego batata, dodajemy soli. Proponuję zacząć od małej ilości i stopniowo zwiększać do uzyskania pożądanego stopnia słoności. Mieszamy widelcem, kontrolując smak.
Dodajemy sos sojowy, który dodatkowo podkreśl nam "rybny" efekt. Kontrolujemy smak i jeśli jest w porządku, dodajemy ostatni składnik, czyli olej. Mieszamy i możemy spożywać od razu lub odstawić pod przykryciem do lodówki, najlepiej na całą noc. Smaki wówczas fajnie się "przegryzą" i całość zyska bogatszy bukiet aromatyczno-smakowy.
Danie może pozostać w takiej formie lub stanowić bazę do dalszego rozwoju, poprzez dodanie np. posiekanej cebuli, koperku czy serka, dla uzyskania tradycyjnej pasty rybnej.
Jeśli mamy problem z zakupem batata, można spróbować z marchewką. Gotowany batat i gotowana marchew mają bardzo zbliżony smak.


